czwartek, 22 października 2015

Leśna niespodzianka

Borowik szlachetny, Boletus edulis
     Miałam wczoraj ważną misję do wypełnienia, parę kilometrów za Krakowem. Mżawka spokojnie spadała na ziemię z szarych chmur i atmosfera była, delikatnie mówiąc, ponura. Sprawę załatwiłam błyskawicznie i wpadłam na genialny pomysł - skoro jestem już w połowie drogi do mojego najbliższego lasu, to nie można nie skorzystać z takiej okazji, jaka się nadarzyła. W bagażniku mam zawsze niezbędnik koński i grzybiarski - gumowce, kurtkę do ciurania w lesie i jakiś koszyk, więc byłam doskonale przygotowana do wyprawy.
Czubajka gwiaździsta, Macrolepiota konradii
     Liczyłam raczej na szybki spacer niż na jakiś pozysk, ale już na początku lasku w oczy moje rzuciła się grupka czubajek gwiaździstych, w dodatku całkiem ładnie rozwiniętych, a nie takich kuleczkowych, jakie ostatnio znajdowaliśmy. Ten cudny widok obudził we mnie pazerniaka i po szybkich sfoceniu i zebraniu pierwszych grzybków, ruszyłam dalej, z nosem przy ziemi. Ciemne chmury znacznie ograniczyły leśna widoczność, więc trzeba było chodzić i patrzeć jak najbliżej poziomu, na którym można się spodziewać grzybków.
Czubajka gwiaździsta, Macrolepiota konradii
      Po przełamaniu pierwszych szeregów trafiłam na czubajki czerwieniejące - jędrne, masywne i grubiutkie. Te, które zbieraliśmy w ostatnią niedzielę były zdecydowanie wątlejsze. A tu takie zaskoczenie! W koszyku miałam już około 20 czubajek. Oczami wyobraźni jadłam już panierowane kotlety kaniowe.
Macrolepiota rhacodes, czubajka czerwieniejąca
     Dalej poszłam sobie wzdłuż strumienia, aby sprawdzić czy nie pojawiły się przypadkiem pierwsze gąsówki. I dobrze mi mój nos grzybowy podpowiedział, bo w wilgotnej ściółce tkwiły trzy rodzinki gąsówek nagich, od pewnego czasu zwanych gąsówkami fioletowawymi. A ja na nie mówię tak, jak mawiała o nich moja Mama - siwki. To bardzo aromatyczne i smaczne grzybki, które można zbierać nawet po mocnych przymrozkach lub wykopywać spod śniegu.
Gąsówka fioletowawa, gąsówka naga, Lepista nuda
Gąsówka fioletowawa, gąsówka naga, Lepista nuda
     Opuściłam zabagniony brzeg strumyka i wspięłam się na górkę porośniętą sosnami. Wiecie już na pewno, czego tam szukałam.:) Tak. Były dwa - jeden młodziutki, a drugi nieco starszy, ale jeszcze całkiem konsumpcyjny. Do koszyka trafiły dwa szmaciaczki.
siedzuń sosnowy, szmaciak gałęzisty, Sparassis crispa
      Idąc dalej znalazłam kilka podgrzybków brunatnych, które niestety miały już swoich konsumentów w środku i musiały pozostać w lesie. Nie zabrałam ani jednego i szybko zrezygnowałam z szukania kolejnych.
podgrzybek brunatny, Xerocomus badius
     Schodziłam w dół. Spotykałam kępki starych opieniek, które były już tak nasączone wodą, że rozpadały się w rękach. Wszystkie pozostały w lesie.
Opieńka ciemna Armillaria ostoyae
     Na zmurszałych pniach leżących przy dolnej ścieżce pozyskowej wyrosły pierwsze tej jesieni zimówki aksamitnotrzonowe, zwane obecnie płomiennicami zimowymi. Z daleka widać było ich pomarańczowe, błyszczące deszczem kapelutki.
Płomiennica zimowa [Zimówka aksamitnotrzonowa] Flammulina velutipes
     Po spotkaniu z zimówkami las podarował mi jeszcze jeden prezencik - ślicznego szlachetniaka, który akurat w tym lesie jest prawdziwym rarytasem. Ucieszyłam się niezmiernie i zaczęłam rutynowe przeszukanie najbliższej okolicy. Czynność tę przerwał dzwonek telefonu sprowadzający na ziemię. No tak... Miałam być w lesie godzinkę, a tu już dwie z hakiem upłynęły... Szybciutko przepatrzyłam borowikową okolicę i zarządziłam sama sobie odwrót.
Sromotnik smrodliwy, sromotnik bezwstydny Phallus impudicus
     Po drodze zatrzymałam się tylko na moment przy woniejącym okrutnie sromotniku smrodliwym i już za chwilkę byłam przy samochodzie. Szybki wytrzepywanie liści i igliwia z ubrania, zmiana mundurku i można jechać.

    Jak się później okazało, niezbyt skutecznie wytrzepałam z ubrania leśne resztki, bo kiedy się rozbierałam, już po powrocie do miasta, wysypało się ze mnie jeszcze trochę sosnowych igiełek i parę żółtych listków.:)
Grzyby w październiku, grzybobranie w październiku, grzyby w okolicach Krakowa, Czubajka gwiaździsta, Macrolepiota konradii, Macrolepiota rhacodes, czubajka czerwieniejąca, borowik szlachetny, Boletus edulis, Gąsówka fioletowawa, gąsówka naga, Lepista nuda, siedzuń sosnowy, szmaciak gałęzisty, Sparassis crispa, podgrzybek brunatny, Xerocomus badius, Opieńka ciemna Armillaria ostoyae, płomiennica zimowa, zimówka aksamitnotrzonowa, Flammulina velutipes
     Las, wzięty z zaskoczenia, okazał się bardzo łaskawy i pozwolił mi zapełnić ponad połowę koszyka.

     A teraz krótka lekcja poglądowa - jak odróżnić czubajkę gwiaździstą od czerwieniejącej. Ja wiem, że dla przeciętnego zjadacza grzybów jest to bez znaczenia, ale ja lubię wiedzieć dokładnie, co mam na talerzu.
  
     Po lewej stronie - czubajki gwiaździste (spora część łuseczek, które powinny tworzyć kształt gwiaździsty, po prostu została zmyta z kapeluszy przez deszcz), po prawej stronie - czubajki czerwieniejące - zdecydowanie ciemniejsze i bardziej kosmate.
Czubajka gwiaździsta, Macrolepiota konradii, Macrolepiota rhacodes, czubajka czerwieniejąca
     A tutaj widok od strony blaszek - doskonale widać, które z czubajek się czerwienią.:)
Czubajka gwiaździsta, Macrolepiota konradii, Macrolepiota rhacodes, czubajka czerwieniejąca

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz