środa, 16 sierpnia 2017

Orawskie siedzunie

grzby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie, Sparassis nemecii siedzuń jodłowy, Bankera violascens kolcownica świerkowa
     W orawskich lasach panują pustki straszliwe. Koszyk zabieramy na spacery tylko w ramach przyzwyczajenia - wychodzimy z domu z pustym i z takim samym wracamy. Brak grzybów i upalna pogoda sprawiają, że Michałkowi i Krzysiowi mniej niż zwykle chce się chodzić do lasu. Najwyraźniej nastąpiło wakacyjne zmęczenie materiału. Wśród tego totalnego bezgrzybia od czasu do czasu można oko zawiesić na jakimś ciekawym okazie. O dziwo, w tym gorącu, w kilku miejscach wyrosły piękne siedzunie jodłowe. Krzychu, oglądając je, zaczął dopytywać, kiedy będziemy zbierać te właściwe siedzunie - sosnowe, które bez skrupułów można pakować do koszyka. Najwyraźniej marzy się dziecku pełny kosz, tak samo jak mnie.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Grzyby płaczące, brodziate, a nawet falbankowe

Grzyby 2017, grzyby w czasie suszy, stare grzyby
      Susza... Przez tydzień upały ponad 30 stopni. Nadzieja na burze - jak zwykle umarła ostatnia. Burze poszły sobie precz gdzieś w głąb Słowacji i jeszcze dalej. Nas ominęły. Jeden dzień lekkiego sznupienia - pomoczyło trawę i drogi, ale pod drzewami sucho jak na pustyni. Kolejna fala upałów. Już nie ma co parować. Ziemia nagrzana do granic możliwości, nie schładza się na noc. Wyruszam do lasu przed wschodem słońca, żeby było chłodniej. Złudna nadzieja - na trawach nie ma rosy, w lesie od ściółki bije żar. Po plecach spływają strużki potu. Po głowie też. Na okularach nie jest lepiej. Wolę już, kiedy są mokre od deszczu, od zewnętrza. I jak tu żyć??? A co by powiedział pan grzyb??? Ano nic - siedzi w grzybni zamknięty pod ściółką i czeka. A ja czekam na niego... Za to na tych, które przetrwały skwar,życie kwitnie.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Końskie pieszczoty

końskie pieszczoty
      Konie, podobnie jak koty czy psy, uwielbiają być dopieszczone. I nie chodzi im wyłącznie o codzienne czynności pielęgnacyjne polegające na czyszczeniu, myciu czy smarowaniu kopytek; chcą być głaskane, drapane za uszkiem lub najzwyczajniej w świecie się poprzytulać.
      W czasie wakacyjnego pobytu w Lipnicy mam dla nich więcej czasu niż w ciągu pozostałych miesięcy, więc końska menażeria wykorzystuje ten czas na wzmożone dopominanie się o odpowiednio wysoką dawkę zainteresowania z mojej strony. Pawełek udokumentował jedną z sesji padokowego napieszczania.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Profesjonalista foci orawskie wynalazki grzybowe

grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie, profesjonalne fotografowanie grzybów
      W Lipnicy nawiedzają nas w czasie wakacji różni zagrzybieni znajomi. Na ten weekend dotarł do nas mój grzybowy przyjaciel Zibi, który przywiózł oprócz wnuka Miłosza jeszcze jednego grzybniętego, również znajomego mojej Menażerii - Bobsona, będącego w trakcie Grzybowego Tour de Pologne. Bobson Orawę i nasze towarzystwo zostawił sobie na deser - koniec dwutygodniowej grzybomaniackiej wędrówki po polskich lasach. Bobson wędruje po lasach z malutkim koszyczkiem i dużym plecakiem, w którym ma mnóstwo fotograficznych gadżetów, dzięki którym jego grzybowe zdjęcia są perfekcyjne. Poluje nie na jadalniaki, tylko na rzadkie gatunki. Na Orawie tych rzadkości nie brakuje, ale upalna pogoda spłatała psikusa i niektóre gatunki, jakie powinny już być, niestety nie pojawiły się. Mimo tych trudnych warunków, parę rarytasików przez trzy dni udało się dorwać, a niektóre nawet wykopać spod ziemi.;)

piątek, 4 sierpnia 2017

Susza...

grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby w czasie suszy
     Zaczęło być tak pięknie... Pierwszy od początku wakacji dobry tydzień w lesie, z bogactwem grzybów, pełnymi koszykami, mnóstwem gatunków, które zaczęły zasiedlać las. Było coraz więcej przedstawicieli grzybowego świata, na których można było zawiesić oko. i się skończyło - przyszła fala upałów i grzybki są na wykończeniu. Co prawda te, które wyrosły i rozwinęły się korzystając z wilgoci, starają się jeszcze przetrwać, ale nie ma ich zbyt wiele. Młode owocniki niestety zamierają zamiast rosnąć. Dwukrotnie w okolicy przechodziły burze, ale skutecznie nas ominęły i oprócz odświeżenia powietrza nie przyniosły ani krzty wilgoci. Zobaczcie co się dzieje z grzybami, kiedy na termometrze jest ponad 30 stopni.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Kura Magdalena

kury, tresura kur
      Poziom tegorocznego oswojenia i wytresowania lipnickich kur sięgnął zenitu w ostatnią niedzielę. Siedzieliśmy w domu obrabiając dopołudniowy pozysk grzybowy, kiedy na progu, w drzwiach wejściowych rozległo się znajome gdakanie. To kura Magdalena, najpojętniejsza i najbardziej towarzyska z lipnickich kur (zwanych też orawskimi orłami) przypominała o swojej osobie, której najwyraźniej brakowało codziennej porcji pieszczot i ćwiczeń intelektualnych. widząc, że jesteśmy w domu, zagdakała radośnie i natychmiast zameldowała się w przedpokoju, przysiadła na podkurczonych nogach i wyczekująca na nas patrzyła. Wreszcie Krzychu się zlitował nad domagającą się pieszczot Magdaleną i wziął ją na ręce.

środa, 2 sierpnia 2017

Las po weekendowym najeździe

grzyby 2017, grzybiarze niszczący grzyby
      W weekendy w orawskich lasach zawsze panuje wzmożony ruch, bo za grzybem ruszają ci wszyscy, którzy w ciągu tygodnia nie mieli na to czasu. Efektem natychmiastowym są krzyki i wrzaski rozlegające się miedzy drzewami. W związku z tym na sobotę i niedzielę wybieramy na spacery mało uczęszczane miejsca, gdzie docierają nieliczni, zazwyczaj ci, którzy potrafią zachować ciszę i spokój nawet wobec utraty towarzysza z pola widzenia. Nadchodzi jednak poniedziałek i trzeba wybrać kolejny las na spacer. Akurat w tym tygodniu chłopcy chcieli iść w pierwszym dniu tygodnia na zbocza Babiej. To właśnie tam przyjeżdża najwięcej sobotnio-niedzielnych pozyskiwaczy runa leśnego i z przykrością muszę stwierdzić, że po przejściu tylu ludzi, las wygląda jak pobojowisko. Zazwyczaj staram się zwracać uwagę na to, co w lesie piękne i dobre, ale podczas poniedziałkowego spaceru mój wzrok co rusz padał na efekty weekendowego najazdu. Przy kolejnych powalonych grzybach nie wytrzymałam i parę z nich uwieczniłam ku nauce.