czwartek, 8 grudnia 2016

Nie tylko pełne koszyki

grzyby 2016, grzyby w zimie, grzyby w grudniu, grzyby pod śniegiem, las w zimie, zimowy spacer, zabawy na śniegu, uroki zimowego lasu
     Wyjście na zimowe grzybobranie to nie tylko okazja do napełnienia koszyków mrożonkami, spotkania z równie zakręconymi znajomymi czy poszukiwania nadrzewnych cudeniek rosnących cały rok. To także okazja do naleśnienia, złapania oddechu przed nowym tygodniem pełnym obowiązków, a dla dzieciaków okazja do swobody, szaleństw i wyładowania nadmiaru energii. Zapraszam na parę leśnych chwil w zaśnieżonym, mroźnym lesie.

wtorek, 6 grudnia 2016

Był u nas ten duży czerwony

wizyta Mikołaja, prezenty mikołajowe, oczekiwanie na Mikołaja, poszukiwanie prezentów
     Mikołaj krążył wokół Michałka i Krzysia od początku grudnia. Najpierw trafił na ich w szkole, gdzie wręczył im, podobnie jak innym dzieciom ze szkoły, wejściówki na ściankę wspinaczkową. Zamiast się uczyć, cały dzień spędzili na zabawach ruchowych, a w dodatku na miejsce zawiózł ich ekskluzywny autokar, który, jak powiedział Michaś: "był szybszy od twojego auta mamo." 

     Później Mikołaja spotkał wujek Marcin i musiał dostarczyć chłopakom kolejne upominki, a następnego dnia dorwał ciocię Anię i za jej pośrednictwem przekazał słodkości. W zasadzie to powinno wystarczyć, ale chłopcy czekali z utęsknieniem na prezenty, o które prosili w listach...

niedziela, 4 grudnia 2016

Mrożonki prosto z leśnej spiżarni

grzyby 2016, grzyby w grudniu, jakie grzyby można zbierać w zimie, grzyby pod śniegiem, zimowe grzybobranie, pieprznik trąbkowy Cantharellus tubeaformis, podgrzybek brunatny Boletus badius, lakówka ametystowa Laccaria amethistina
      Kiedy dwa tygodnie temu w lesie za Skałą zapełnialiśmy koszyki świeżutkimi pieprznikami trąbkowymi, wiedziałam, że warto będzie pojechać tam jeszcze w tym roku, bo dużo grzybków zostawiliśmy w leśnej ściółce. Zdjęcia z tamtego grzybobrania oglądali nasi znajomi - Ania z Robertem, zwani przez nas Kopercikami. Ani marzyło się pazerniactwo, więc na umówiliśmy się na wspólne grzybobranie. co prawda jesień zamieniła się w mroźną i miejscami nawet śnieżną zimę, ale, jak już wiecie, grzyby zbiera się cały rok,niezależnie od panującej aury.

    Poranek był mroźny, ale pogodny i zza nielicznych chmur wyglądało słoneczko. Oczywiście Pawełek musiał pomarudzić, że jest gnębiony, szykanowany i przymuszany do niedzielnych spacerów po lesie, kiedy najlepiej byłoby spędzać czas w ciepłym łóżku. Mimo tego marudzenia przygotował sobie aparat, napełnił piersióweczkę (trzeba jakoś przetrwać ten okrutny mróz;)) i cieszył się na spotkanie i rozmowy z Robertem, który zbieraniem grzybów, zwłaszcza w zimowym lesie, zainteresowany jest zdecydowanie mniej niż Ania. Michaś z Krzychem nie marudzili nic, a nic, bo cieszyli się, że będą mogli bawić się na śniegu. Tak... Obiecałam im snieg, chociaż za oknem go nie było - w mieście szybko stopniał.

Grudniowa tradycja

Targi bożonarodzeniowe, jarmark przedświąteczny, targi w Krakowie, jarmark w Krakowie
      Jak przystało na Krakusów z ościennych osiedli, w centrum naszego miasta bywamy jedynie z ważnych powodów. A takimi są targi przedświąteczne. Na tegoroczny jarmark wybraliśmy się w sobotnie popołudnie. Zauważyłam, że chłopcy do propozycji wyjścia na spacer po krakowskim rynku nie podeszli zbyt entuzjastycznie, a najlepszą motywacją była perspektywa spotkania z wujkiem Marcinem i Natalką, którzy po spacerze przyjdą do nas. Byliśmy z nimi umówieni na spotkanie.

czwartek, 1 grudnia 2016

Rarytasik na koniec spacerku

grzyby 2016, grzyby w listopadzie, grzyby nadrzewne, rzadkie grzyby nadrzewne, grzyby w Lasku Wolskim, Encoelia furfuracea orzechówka mączysta
     Pod koniec niedzielnego spacerku chłopcy, ubłoceni po uszy, mieli już najwyższą ochotę wracać do ciepłego domku. Pomaszerowali więc ostatnią prostą w kierunku samochodu, a ja, jak to często na koniec wyprawy bywa, powędrowałam na skróty przez chaszcze. Miałam nadzieję znaleźć jeszcze jakieś uszaki, które spokojnie udałoby się zmieścić w koszyczku, który nie był aż tak przepełniony, żeby już nic nie dało się w nim upchać. Wiedziałam, że za pierwszą linią drzew zaczynają się gęste krzaczory, składające się w dużej mierze z krzewów czarnego bzu, więc szanse na znalezienie uszaków miałam niemałe.

środa, 30 listopada 2016

Tabletowe szaleństwo

     Odkąd Krzyś stał się dumnym posiadaczem tabletu - swojego wymarzonego prezentu urodzinowego, mam wrażenie, że z domu spokojnie mogłyby zniknąć wszystkie pozostałe zabawki i gdyby tylko pozwoliło się Krzychowi na nieograniczone korzystanie z nowego urządzenia, nie bawiłby się niczym innym. 

poniedziałek, 28 listopada 2016

W lesie ciągle kolorowo

grzyby 2016, grzyby w listopadzie, grzyby nadrzewne
     Zapełniając koszyczek późnojesiennymi i zimowymi grzybami, rozglądałam się nie tylko za naziemnymi pozostałościami po jesiennym bogactwie grzybkowym, ale również po gałęziach, pniach leżących na ściółce i tych jeszcze rosnących, żywych. I stwierdziłam, że przemoknięty, listopadowy las, mimo bezlistnych już drzew, nadal jest kolorowy.

    Wspominałam już, że zima jest doskonałym czasem do zapoznania się z gatunkami zwykle pomijanymi podczas grzybobrań. Dzisiaj kolejna porcja kolorowych nadrzewniaków, jakie można teraz spotkać w lesie. Kiedy na nie traficie, będziecie już wiedzieć jak je nazwać.:)

niedziela, 27 listopada 2016

W listopadowej mżawce

grzyby 2016, grzyby w listopadzie, grzyby w Krakowie, grzyby w Lasku Wolskim, grzyby zimowe, boczniak ostrrygowaty Pleurotus ostreatus, zimówka, płomiennica zimowa Flammulina velutipes, Uszak bzowy Auricularia auricula-judae, Wodnicha modrzewiowa Hygrophorus lucorum, opienka-ciemna-Armillaria-ostoyae, gąsówka-rudawa-Lepista-flaccida, czernidłak Coprinus
      Nie mogliśmy sobie pozwolić w tym tygodniu na dalszy wyjazd, bo Krzyś był proszony na imprezę urodzinową koleżanki na godzinę 15. A wiadomo, że po przyjściu z listopadowego lasu trzeba jeszcze dokonać procesu odbłocenia całości dzieci, nakarmić, przebrać... A imprezka miała być dość daleko, więc na dojazd potrzebna była godzinka z okładem. To wszystko sprawiło, że w sobotę wieczorem doszłam downiosku, że wyskoczymy do Lasku Wolskiego, który jest blisko i można będzie sprawdzić w nim nasze miejscówki na zimowe grzybki.

    Poranne wstawanie szło niesporo, do czego znacząco przyczyniała się aura zaokienna - szaro-bura, deszczowa, ponura. Na szczęście przy tym wszystkim dość konkretnie wiało, dzięki czemu smog trochę rozpłynął się w przestworzach. W końcu udało się zebrać wszystkich do kupy i można było zarządzić wyjazd.

czwartek, 24 listopada 2016

Na gałązkach i pniakach

grzyby 2016, grzyby w listopadzie, grzyby nadrzewne, grzyby w okolicy Krakowa, rozszczepka pospolita Schizophyllum commune, Panellus stipticus łycznik ochrowy, próchnilec gałęzisty Xylaria hypoxylon, wrośniak różnobarwny Trametes versicolor, łycznik późny Panellus serotinus,  opieńka ciemna Armillaria ostoyae, trzęsak pomarańczowy Tremella aurantia, trzęsak mózgowaty Tremella encephala,
     Nieubłaganie zbliża się ta część roku, kiedy grzybów będziemy coraz częściej wypatrywać na drzewach, pniakach czy gałązkach leżących na ściółce niż na ziemi. To właśnie na "drewnianym" podłożu znajdziemy najpopularniejsze zimowe grzyby jadalne - zimówki (płomiennice zimowe), boczniaki ostrygowate czy uszaki bzowe. Warto też, będąc na leśnym spacerze, zwrócić uwagę na gatunki, które co prawda nie nadają się do wypełnienia koszyków, ale są prawdziwą ozdobą lasu. Warto też wykorzystać czas, w którym nie kosimy jadalniaków, na zapoznanie się z nazwami niektórych nadrzewniaków, które można spotkać w kazdym niemal lesie.

     Podczas naszego niedzielnego spaceru i zapełniania koszyków pieprznikami trąbkowymi, w obiektyw wpadło mi kilka popularnych, ale przecież nie wszystkim znanych z imienia grzybków. Zapraszam na spotkanie z nimi.:)

wtorek, 22 listopada 2016

Znowu roczek zleciał

urodziny, impreza urodzinowa, urodziny sześciolaka, tort urodzinowy, niezwykły tort, zabawy imprezowe
     Minął kolejny rok i znowu mam starsze dziecko, już sześcioletnie. W tym roku, za sprawą Krzysiowej decyzji wróciliśmy do tradycji domowej imprezy urodzinowej. A było to tak... Krzyś w czasie lipnickich wakacji zetknął się z nowoczesną technologią w postaci tabletu - zabawki, którą dysponowało kilkoro dzieci spośród lipnickich gości. Tak mu się ten gadżet spodobał, że całym swoim Krzysiowym serduszkiem zapragnął zostać posiadaczem tabletu. A najbliższą okazją do dostania prezentu były urodziny. 

    Nie jestem zwolennikiem dawania dzieciom wszystkiego, co sobie tylko wymyślą, więc postawiłam Krzychowi ultimatum - albo impreza urodzinowa, zaproszenie wszystkich kolegów i koleżanek oraz prezenty od nich, albo tablet. Miałam wielką nadzieję, że skusi go większa liczba upominków od zaproszonych dzieci i zrezygnuje z elektroniki. Tak się jednak nie stało - wybrał tablet i skromną rodzinną uroczystość.