wtorek, 25 kwietnia 2017

Tam, gdzie rosną smardze

grzyby 2017, grzyby wiosenne, grzyby w kwietniu, workowce, Morchella conica smardz stożkowaty, Verpa bohemica naparstniczka czeska,  Mitrophora semilibera mitrówka półwolna, Verpa conica naparstniczka stożkowata, Gyromitra esculenta piestrzenica kasztanowata,
     Podczas marcowej foto-wizyty w Jaworznie, kiedy oglądaliśmy przepiękne kielonki błyszczące i pierwsze smardzowate,  Michałek i Krzyś byli niepocieszeni, bo nie udało im się spotkać i pobawić z koleżankami - Mają i Nelą, które w tym dniu uczestniczyły w turnieju tanecznym i nie mogły pójść z nami do lasu. Dlatego kolejny wyjazd do Jaworzna zaplanowaliśmy na dzień, kiedy ulubione dziewczyny moich chłopaków miały wolne od tańców. Mieliśmy iść wszyscy razem do lasu, a później wpuścić dzieciaki na plac zabaw, żeby wyszalały się do woli. Pogoda jednak, jak to dość często w tym roku bywa, obdarowała nas kwietniowymi śnieżycami, przeplatanymi ulewami i momentami pełnego słońca. Dziewczyny przy tej aurze wolały zostać w domu niż wałęsać się po krzakach. Zapadła zatem decyzja, że chłopcy pójdą tylko na pierwsze miejscówki, a później pobawią się z dziewczynkami w domu, pod opieką cioci Iwonki.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Wielkanocne grzyby w Sudetach

grzyby 2017, grzyby wiosenne, grzyby w kwietniu, grzyby w Sudetach
    Podczas świątecznego wyjazdu w Sudety najważniejszym punktem planu było zobaczenie ciekawych i pięknych miejsc w Kotlinie Kłodzkiej. Szczeliniec, Błędne Skały, Białe Skały czy Skalne Grzyby znajdują się na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych, który jest przede wszystkim lasem, na każdej wyprawie można było wypatrywać również grzybów. Teren, po którym wędrowaliśmy, był dla mnie i mojej Menażerii zupełnie dziewiczy pod względem grzybowym, więc pójście w znajome miejscówki odpadało - trzeba było szukać w każdym miejscu, przy każdej nadarzającej się okazji. Byłam bardzo ciekawa, jakie gatunki uda się znaleźć w górach, których nie znaliśmy. Oczywiście najbardziej zależało mi na znalezieniu smardzowatych; to udało się zrealizować w Czechach. W Polsce trafiały się tylko "pospoliciaki", których też za bogato nie było. zobaczcie, co wpadło nam w oczy.

sobota, 22 kwietnia 2017

Na szlaku Skalnych Grzybów

Sudety, Góry Stołowe, atrakcje turystyczne Gór Stołowych, Skalne Grzyby
     Znak wskazujący trasę do skalnych grzybów wypatrzyliśmy podczas pokonywania ostatniej prostej przed agroturystyką, w której spędzaliśmy Wielkanoc. Oczywistym było, że takie miejsce musi znaleźć się na trasie naszych wędrówek po Sudetach. Przypominałam o tym reszcie ekipy każdego dnia.:) Po przejściu przez Białe Skały i nawiedzeniu Skały Puchacza, weszliśmy na żółty szlak, który miał nas doprowadzić do miejscówki skalnych grzybasów.Ociepliło się na tyle, że nocny śnieg zupełnie zniknął.

piątek, 21 kwietnia 2017

Białe nie tylko z nazwy, czyli jak zdobywaliśmy Białe Skały

Sudety, Góry Stołowe, Białe Skały, Skała Puchacza
     Wielkanocny poniedziałek powitał nas bożonarodzeniową aurą - było biało, a z góry prószyły drobne płatki kwietniowego śniegu. Michaś i Krzyś cieszyli się na myśl o przeprowadzeniu śnieżkowej wojny, ale ja ich radości specjalnie nie podzielałam; namarzłam się już tyle podczas zimy, że teraz naprawdę wolałabym pospacerować po zielonym, a nie po białym i zimnym. A zaplanowaliśmy na ten dzień długą, pieszą wyprawę. Samochody zostały na podwórku i odpoczywały pod śnieżnym okryciem, a my, zaopatrzeni w zapasowe skarpetki i rękawiczki (na wypadek przemoczenia), wyruszyliśmy na szlak w kierunku Białych Skał.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Czeskie smardze i smardzówki

Sudety, grzyby 2017, grzyby wiosenne, grzyby w kwietniu, grzyby w Czechach, smardz stożkowaty, smardzówka czeska, piestrzenica kasztanowata
     Na każdym kolejnym spacerze podczas naszej wielkanocnej wyprawy w Sudety wypatrywałam grzybów. Znajdowaliśmy mnóstwo urokliwych nadrzewniaków i różne wiosenne gatunki, ale smardzowatych wciąż nie mogliśmy dorwać. A zależało mi na nich szczególnie, bo po pierwsze to chyba najpiękniejsze wiosenne grzyby, a po drugie obiecałam Ani, że na pewno je znajdziemy i będzie mogła po raz pierwszy zobaczyć je w naturze. Niestety, w Polsce ani jeden smardz nie stanął na naszej drodze, chociaż przeszperaliśmy kilka atlasowo wyglądających miejscówek. Kiedy zatem pojechaliśmy na wycieczkę do Czech, zapowiedziałam, że nie wrócimy,dopóki nie upolujemy jakiegoś smardza. A jak nie smardza, to chociaż smardzówki, bo przecież one czeskie są, więc gdzie jak gdzie, ale w Czechach muszą być. Od południa pogoda dopisywała coraz bardziej, więc po zwiedzeniu Skalnego Miasta, ruszyliśmy na podbój czeskich smardzowisk.

środa, 19 kwietnia 2017

Menażeria w Adršpachach

Czechy, Skalne Miasto, Adršpach
     Mało nam było polskich skałek w Górach Stołowych (zwiedziliśmy już Szczeliniec i Błędne Skały), więc wybraliśmy się na wycieczkę zagraniczną - do Skalnego Miasta w Czechach. Poranek był trochę śnieżny i niezbyt ciepły, ale później słońce wyjrzało zza chmur i zwłaszcza przez szybę samochodu, zrobiło się całkiem ciepło i przytulnie. Były to jednak tylko pozory. W niebieskich przestworzach hulał lodowaty wiatr przynoszący co chwilę nowe stada czarnych chmur, z których wysypywały się śniegowe płatki i wyciekały drobne kropelki. Chmury szybko galopowały po niebie, wiec i słoneczko chwilami robiło swoje. Jednym słowem - piękne miejsce z dynamicznymi okolicznościami atmosferycznymi.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Obłęd wśród Błędnych Skał

Sudety, Góry Stołowe, Błędne Skały
     Po wyprawie na Szczeliniec w dniu przyjazdu w Góry Stołowe rozochociliśmy się "skalnie". Michał i Krzyś byli zachwyceni skalnymi labiryntami, więc następnego dnia wybraliśmy miejsce równie piękne,ale o większej powierzchni - Błędne Skały. Po wczesnym śniadaniu podjechaliśmy do parkingu, który był cały dla nas. Przy szlabanie przywitaliśmy się ze Strażą Parkową w osobach dwóch panów siedzących w samochodzie.

sobota, 15 kwietnia 2017

Menażeria na Szczelińcu

Sudety, Karłów, Góry Stołowe, Szczeliniec
     Miejscówkę noclegową na Święta wielkanocne zarezerwowaliśmy już dwa miesiące przed wyjazdem. Najbliżej z punktu wypadowego mamy do Szczelińca, więc to był pierwszy cel na naszej liście punktów obowiązkowych do zobaczenia w Górach Stołowych. Zanim jednak można było wyruszyć na podbój Szczelińca, trzeba było dojechać z Krakowa do Karłowa.

     Wyruszyliśmy o świcie, w deszczu spadającym obficie na drogę i nasze wozidło. W drodze spotkaliśmy się z ciocią Anią i wujkiem Robercikiem - Kopercikiem, którzy spędzają z nami święta. Deszcz raz był mocniejszy, raz słabszy, a przez chwilę nawet zaświeciło słońce. Niestety, na ostatnich kilometrach powróciły czarne chmury i obfity opad. Wąska droga przez las, na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych usiana była dziurami jak szwajcarski ser, a w dziurach była woda. Jechaliśmy z prędkością 10 - 20 kilometrów na godzinę. Ale dotarliśmy, nie pozostawiając na leśnej drodze żadnego kawałka samochodu.

środa, 12 kwietnia 2017

Kwiatowo i grzybowo w leśnych rezerwatach

     Z lasu w Cisiach wcale nie mieliśmy zamiaru wracać w domowe pielesze; przed nami było jeszcze zwiedzanie lasów w pobliżu Książa Wielkiego. Nigdy tam nie byliśmy, a leśny teren wybrałam z mapy i internetowych opisów. Planując wyjazd i wybierając nowy rejon do penetracji brałam pod uwagę kilka czynników - po pierwsze musiał być niedaleko miejsca, w którym mieliśmy pierwszy wycieczkowy przystanek, a po drugie wybrany las musiał dawać nadzieję na zobaczenie czegoś ciekawego. 

    W wytypowanym lesie były dwa rezerwaty florystyczne, a poza tym podłoże i drzewostan stwarzały szanse na znalezienie smardzowatych, a także diabelskiej urny czy czareczki długotrzonkowej. Oczami wyobraźni widziałam już te rzadkie gatunki rosnące w wybranym lesie... Takie tam marzenia.:) W realu niestety ich nie znaleźliśmy, ale i tak warto było poznać nowe miejsce, bo jest tam cudnie.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Zawilce i twardnice z cisiowego lasu

grzyby 2017, grzyby wiosenne, grzyby w kwietniu, Dumontinia tuberosa twardnica bulwiasta,
         Cisiowy las, oprócz przepięknych smardzówek, podarował nam jeszcze jeden grzybowy gatunek, którego nie mogłam w tym roku znaleźć - twardnicę bulwiastą.  Rozglądałam się za tym grzybkiem od blisko miesiąca, ale chociaż w nawiedzanych przez nas lasach nie brakowało zawilców, to pasożytujących na nich grzybków znaleźć nie mogłam. Skręcało mnie, kiedy oglądałam zdjęcia znajomych, którzy donosili, że u nich twardnice rosną w tym roku setkami, a nawet tysiącami. No bo co to za sprawiedliwość - u innych zatrzęsienie, a u mnie ani jednej??? I wreszcie się udało. Ja też w końcu trafiłam na tysiące twardnic.