niedziela, 2 lipca 2017

Niedzielne przedpołudnie

konie, jazda konna, jazda w terenie
     Organizacja niedzielnego czasu została podporządkowana popołudniowemu wyjściu na festyn z okazji 43 Święta Pasterskiego. Ponieważ grzybów w lasach niewiele, stwierdziłam, że zamiast porannego wyjścia na grzybobranie, zrobimy sobie z chłopakami uroczyste śniadanie, a później, zamiast standardowego szukania grzybów, zrobię sobie dłuższy wypad w teren na Latonie; tak, żeby koło południa wrócić, dać chłopakom obiad i wyszykować ich na wiejski festyn. 

     Pogoda dla koni była idealna - pełne zachmurzenie, spora wilgotność powietrza, a co z tym związane - żadnych much, bąków, meszek  innych stworzeń uprzykrzających latem końskie życie.

konie, jazda konna, jazda w terenie
     Pojechałam w stronę, gdzie w tym roku jeszcze na spacerze nie byłam - do granicy, a później w stronę Babiej Góry. Po przejechaniu wzdłuż granicznej łąki, zaczęłyśmy się z Latoną wspinać stromą ścieżką przez las. Na początku podjazdu, po prawej stronie rosną brzózki. Zawsze były wyprostowane jak struny, a tu patrzę - wszystkie przygięte do ziemi w jedną stronę, jakby na nie okrutnie wiało z jednej strony. Popatrzyłam pod nimi za koźlarzami i kurkami, ale niczego grzybowego nie dostrzegłam.
konie, jazda konna, jazda w terenie
     Kawałek dalej kolejna kępa brzóz pochyliła się nad drogą. Te jednak wykonały skłon w przeciwną stronę niż te pierwsze.
konie, jazda konna, jazda w terenie
     Im bliżej szczytu, tym więcej powalonych drzew zagradzało przejście. Omijałyśmy je, przedzierając się przez zarośla obok drogi. Gdybym wiedziała, że na naszej trasie będzie leżało kilkadziesiąt powalonych drzew, nie zdecydowałabym się na jazdę tamtędy, bo przeciskanie się między nisko zwieszonymi gałęziami świerkowymi i jodłowymi, na dużym koniu, nie należy do przyjemności. Powalone drzewa leżały również w dwie strony, tak jakby przeszła tamtędy trąba powietrzna. Jeszcze parę lat temu byłoby nie do pomyślenia, żeby pas graniczny był nieprzejezdny - pamiętam, że nawet trawę wokół słupków granicznych koszono. Teraz, nie dość, że tą trasą biegnie granica, to jeszcze jest to szlak turystyczny. Spacerowa trasa zamieniła się w ekstremalną. Plusem jest fakt, że quady tamtędy nie przejadą.
konie, jazda konna, jazda w terenie
     Dotarłyśmy do szczytu i powolutku zaczęłyśmy zjeżdżać w dół, po słowackiej stronie. Za jednym z zakrętów pasły się sarenki - mama z młodym. Nie zauważyły nas i gdyby Latona nie stuknęła podkową o kamień wystający z trawy, udałoby się podejść do nich jeszcze bliżej.
konie, jazda konna, jazda w terenie
      Po zjechaniu z góry znalazłyśmy się na rozległych łąkach dochodzących aż do lasu porastającego stoki Babiej, która rozpoczęła właśnie proces znikania, chowając się w chmurach od szczytu. Poszalałyśmy po łąkach do woli.
konie, jazda konna, jazda w terenie
konie, jazda konna, jazda w terenie
     Kiedy wracałyśmy do domu, na niebie gromadziło się coraz więcej ciemnych chmur. Przeczłapałyśmy sobie kawałek "przez wioskę" (taki niedzielny lans), a następnie przez nasz najbliższy las, żeby rzucić gospodarskim okiem na grzybowe miejscówki. Zdążyłyśmy dojechać na podwórko, rozsiodłać się i zaczęło padać... Tym razem udało mi się nie zmoknąć.:) Zaczęliśmy się szykować do wyjścia na Pasterskie Święto, którego Krzyś nie mógł się doczekać.
konie, jazda konna, jazda w terenie

2 komentarze:

  1. takie kłaniające się drzewa pojawiają się w miejscach budowy dróg gdzie wycięto obrzeża i cienkie wysokie nie ma kto podtrzymywać, obserwuję to przy wszystkich wyjazdach leśnych z miasta taki smutny widok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwróciłam uwagi na drzewa przy budowanych drogach, ale przy najbliższej okazji popatrzę. Te "moje" miały jakiś inny powód do skłonu. Mam nadzieję, że się wyprostują.

      Usuń