piątek, 1 września 2017

Dwa ostatnie grzybobrania to spełnienie wakacyjnych marzeń leśnych

grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Wbrew moim przewidywaniom, grzybki sobie poradziły i wykorzystały tę odrobinę wilgoci, jaką dał jednodniowy opad sprzed dwóch tygodni. Dwa ostatnie wakacyjne grzybobrania były spełnieniem grzybowych marzeń o pełnych koszykach. Aż trochę żal wyjeżdżać. Za chwilę rozpocznę ostatni etap pakowania, w południe przyjedzie samochód po konie i wieczorem powinniśmy się szczęśliwie zalogować w krakowskim domku, za którym juz nam nieco tęskno. A grzybki będą sobie rosły, bo w nocy znowu popadało. Zobaczcie jakie piekne sztuki wpadły w nasze łapy przez ostatnie dwa dni.

grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Najwięcej szlachetniaków i oczywiście tego najdorodniejszego znalazł Krzyś. Jak stwierdziła ciocia Ania, Krzychu ma tajemne moce, które pozwalają mu widzieć to, co dla innych oczu pozostaje niewidoczne.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Również on znalazł najwięcej koźlarzy, których ja w ogóle nie mogłam poszukać, bo w wiadomych miejscach moje dziecko tylko donosiło swój pozysk, a ja oczyszczałam jego grzybki przed włożeniem do koszyka.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     W ostatnich spacerach towarzyszył nam Pawełek, który w "wyjazdowym" tygodniu dojechał już w środę wieczorem. Kiedy przechodziliśmy z lasu do lasu przez łąki, trafiliśmy na przepięknie kwitnące zimowity. Zrobiliśmy popas, a Pawełek wyżywał się na nich artystycznie z aparatem.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     W drugim lesie dopełniliśmy koszyczek.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
Tak uroczo wyglądał nasz czwartkowy zbiór.:)
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     W piątek pierwsze grzyby zobaczył z samochodu Krzyś. Spełniło się tym samym marzenie o kaniowych kotletach, chociaż prawdę mówiąc z tych maluchów wyszły kotleciki, a nie kotlety.;)
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Później, już w lesie, znajdowaliśmy wszyscy po trochu.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Ciocia Ania szalała z radości, trafiając na kolejne grupy borowików szlachetnych.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     Mnie, na równi z borowikami, cieszyły moje ulubione pieprzniki ametystowe.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
     I to już ostatni wakacyjny pozysk.
grzyby 2017, grzyby w sierpniu, grzyby na Orawie
      Trzymajcie kciuki za bezproblemowy powrót menażerii do Krakowa.

12 komentarzy:

  1. Piękne grzyby i tradycyjnie ciekawy, nakręcający na las opis. ;-) Pozdrawiam całą Menażerię! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy Pawle serdecznie! Dzisiaj wróciliśmy do domu po 71 dniach leśno - końskiego bytowania. Padam na paszczę.

      Usuń
  2. Dorotko tak się cieszę że w końcu mieliście takie cudowne grzybobranie,no właśnie szkoda że teraz one się pojawiły jak wy wyjeżdżacie.Cudowne grubaśne korzenie,w życiu takich nie widziałam,to chyba zależy od miejsca ich rośnięcia,w górach pewnie jest inaczej jak na Mazurach.Mam nadzieję że dojechaliście razem szczęśliwie,Ja już jestem po transfuzji,nie wiem czy to już koniec,zobaczę w poniedziałek.Boże jak ja bym chciała do lasu.Uściski dla całej kochanej Menażerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski Ewo! Trzymaj się dzielnie! Oby szpitalne leczenie pozwoliło Ci na zrealizowanie chociaż krótkiej wyprawy do lasu.
      Dojechaliśmy szczęśliwie do domu. Chłopaki odmaczają dwumiesięczny brud wrośnięty w ciała, a ja mam chwilę na komputer. Jutro szaleństwo zakupowo - szkolne. Pół biedy z zeszytami i akcesoriami papierniczymi, ale mi wyrośli z ubrań. Nie cierpię zakupów.:(

      Usuń
  3. Dzień dobry, wróciłam właśnie z grzybobrania. Zawsze zastanawiałam się, co to znaczy: grzybów nie do wyniesienia. To tak właśnie dziś było. Dwa wielkie kosze pełne po brzegi. Do tego duża "anużka", też pełna. Skróciłyśmy pobyt w lesie, bo już nie było w co pakować. Pozdrawiam, Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Cieszę się, że Was las tak dopieścił na dzisiejszym grzybobraniu. To cudowne uczucie, tylko obróbka trwa później całe wieki.:)
      Pozdrawiam z deszczowego Krakowa.

      Usuń
  4. szczęścia na mazurach

    OdpowiedzUsuń