czwartek, 11 czerwca 2015

Stanica wodna Czaple

Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
      Po śniadaniu opuściliśmy Krzyże i wypłynęliśmy w stronę najdalej na południe wysuniętego portu, do którego co roku zawijamy. Czaple są miejscem niezwykle klimatycznym, do czego niewątpliwie przyczynia się leżąca równolegle do pomostu ogromna sosna. Zapach leżącego w wodzie od kilkudziesięciu lat drzewa nie jest zachwycający, ale widok rekompensuje dyskomfort "nosowy" w dwójnasób.
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
       Płynęliśmy oczywiście pod żaglami, bo na Jeziorze Nidzkim nie wolno używać silników, łódkę przechylało delikatnie, Pawełek sterował, a ja siedziałam z młodszą menażerią pod pokładem i czytałam im historię Krzyży. Temperatura nie zachęcała nas zbytnio do przebywania na pokładzie, ale koło południa (w sam raz na nasze przybycie do Czapli), słoneczko przygrzało mocniej i zrobiło się bardzo przyjemnie. Na ostatnim odcinku dzieci niecierpliwie wyglądały czekającego na nas brzegu - Krzyś popatrzył na toń jezior i z pewnym zdziwieniem stwierdził, że płyniemy po żółtym morzu - woda w tej części Jeziora Nidzkiego ma rzeczywiście lekko żółtawy czy tez zielonkawy odcień. Później obydwaj zobaczyli przystań i zaczęli wrzeszczeć w rezerwatoej c"strefie ciszy", że już dobijamy do Czapli Siwej, bo tak nazywają tę stanicę.

          Kiedy dobijaliśmy do pomostu, przy stoliku przed budynkiem recepcji siedziała właścicielka pola biwakowego w towarzystwie jednego z właścicieli domków na wspomnianym polu, którego poznaliśmy w ubiegłym roku. Obydwoje od razu nas poznali i zanim jeszcze nogi nasze lądu stałego dotknęły, stwierdzili, że wreszcie przyjechał właściwy dyskutant i nie będzie nudno.:) Zrzuciliśmy Michałka jeszcze przed przywiązaniem łódki i po minucie z nabrzeża słychać było już tylko jego tokownie. Dopiero rozpaczliwe prośby Krzysia o wspólną zabawę, przyhamowały, a następnie ucięły Michałową dysputę.

     Chłopcy dorwali się do zabawek zgromadzonych/pozostawionych przez poprzedników, a przechowywanych przez panią Bożenkę, prowadzącą pole namiotowe. Po szkoleniu na kierowców, można było zostawić chłopaków sam na sam z żółtym samochodem i nie obawiać się, że za chwilę zjadą ze stromej skarpy i zwodują pojazd jak jakąś amfibię.
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
       Krzychu musiał zaimprowizować parę wypadków z udziałem pojazdów, które miały okazję po raz pierwszy znaleźć się w jego rękach. Na szczęście skutki nie były na tyle tragiczne, żeby trzeba było auta, pociągi i tramwaje zezłomować. 

     Jak się już "nowe" lądowe zabawki opatrzyły, Michaś sprowadził na ląd ulubione maskotki - swoją kolczatusię i Krzychowego królisia. Następnie zaangażował wszystkich dorosłych do pomocy w realizacji swojej noej koncepcji - budowy kolejki linowej, którą jeździły maskotki - z góry na dół i z dołu do góry.... I tak przez godzinę albo i dwie.:)
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
     Na niebie było coraz mniej chmur, a słoneczko zachęcało do kąpieli. Michaś i Krzychu stwierdzili, że warunki do pływania w jeziorze są idealne. Przygotowaliśmy się do wejścia do wody (nawet ja się przygotowałam) i chłopcy wskoczyli.  wodzie bawił się z nimi tata, który wytrzymał w zanurzeniu najdłużej. Dzieciarnia po dziesięciu minutach przybrała koloru fioletowego, szczękała zębami, a Krzysiowi nawet porobiły się "małe górecki" (tak nazwał gęsią skórkę). chłopcy z własnej, nieprzymuszonej woli wyszli na ląd.
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
     A tu widać jaka cieplutka była woda w jeziorze.:) Ja weszłam do niej powyżej kolan i dalej nie miałam odwagi. Jestem zdecydowanie stworzeniem ciepłolubnym.
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
        Dzień zakończyliśmy tradycyjnym w Czaplach ogniskiem, którego najmniejszą atrakcją był posiłek. Po nakarmieniu menażeria zaczęła spalać resztki wyrwanych i leżących przy brzegu trzcin, chrzanowe liście i patyki, z których można było zrobić doskonałe pochodnie syczące przy zetknięciu z jeziorną wodą.

       Po wygaszeniu ognia dzieci nadal twierdziły, że jest bardzo ciepło i jeszcze na kilka minut wskoczyły do wody. Ta kąpiel położyła ich ostatecznie i zasnęli zanim jeszcze doczłapali do swojej koi.:)
Mazury, żeglarstwo, Krzyże, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
Mazury, żeglarstwo, Krzyze, stanica wodna Czaple, ognisko, grill, Jezioro Nidzkie
     Z Czapli wróciliśmy do Krzyży, żeby spędzić tu przedostatnią mazurską noc. Pogoda dopisała, łącznie z temperaturą.:)

1 komentarz:

  1. Żaden opis nie jest w stanie oddać klimatu tego miejsca. Miejsce, gdzie nie ma motorówek i skuterów wodnych. Cisza zakłócana tylko śpiewem ptaków... No może z wyjątkiem wesołych okrzyków naszego przychówku.
    Nawet druga łódka, która dobiła do kei wieczorem nie popsuła nastroju. Po kilku głośnych "dzień dobry", wykrzyczanych jeszcze przed dobiciem do brzegu, reszta rozmów prowadzona była prawie szeptem.
    Możliwość kąpieli wieczornej "na golaska" - dla mnie bezcenna.
    Ognisko z widokiem na jezioro głaskane lekkim wieczornym zefirkiem zostaje w pamięci na długo.
    Piękno poranka zakłóciła tylko konieczność odbicia od brzegu i opuszczenia "Czapli", która jawić się będzie w snach aż do kolejnego dobicia do "czaplańskiej" kei.

    Paweł zwany Pawełkiem

    OdpowiedzUsuń