środa, 5 października 2016

Pawełkowa impreza urodzinowa

impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Nadszedł w końcu punkt kulminacyjny weekendowego wyjazdu lipnickiego - Pawełkowa impreza urodzinowa. Kociołek powoli nagrzewał się nad rozpalonym w bacówce ogniskiem, a my zaczęliśmy od uhonorowania czcigodnego jubilata, którego z trudem udało sie ściągnąć z łóżka po poobiedniej, mocno wydłużonej, drzemce.

impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Na scenę wjechał nie tylko Pawełek, ale i tort Pawełkowi przeznaczony. Świeczek przez perypetie przedwyjazdowe nie spakowałam, ale Pawełek sobie poradził - dzięki pomocy naszych gospodarzy, pozyskał pokaźną gromnicę, która swą wielkością doskonale odzwierciedlała zaangażowanie głównego bohatera sobotniego wieczoru.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Jak już Pawełek zdążył się nacieszyć (i podzielić ze wszystkimi) swoją radością wywołaną faktem, ze założył koszulkę z lokomotywą i dostał tort lokomotywę, przystąpił do dmuchania swojej świeczki. Dobrze, że miał mu kto przypomnieć, że przed podmuchem trzeba wymyślić jakieś życzenie (najwyraźniej dawno tak hucznie nie obchodził urodzin), bo byłby o tym zapomniał. A wtedy konieczny byłby falstart. Chwilę musiał podumać nad tym życzeniem, ale w końcu się udało i płomień gromnicy został zgaszony jednym porządnym podmuchem.
    Tort na chwilę poszedł w odstawkę, a Pawełek został wzięty w obroty. Kolejne życzenia i uściski. Oglądając fotki, zauważyłam ciekawą prawidłowość - od kolegów to Pawełek przyjmował życzenia na dystans, ale z wszystkimi dziewczynami obściskiwał się okrutnie. Darowałam mu to z okazji urodzin, ale nie wiadomo czy nie wykorzystam tego w sprzyjających okolicznościach, bo jestem niezwykle pamiętliwa, a powinnam być przecie okrutnie zazdrosna o takie uściski. ;)
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Jak się w końcu te wszystkie obściskiwania i całusy skończyły, nadszedł czas na destrukcję tortu.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Pierwsze w kolejce po słodkości ustawiły się oczywiście dzieciaki.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Parowóz szybko został zezłomowany.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Pawełek pożarł życzenia. To było prawie tak jak zjedzenie czterolistnej koniczynki albo pięciopłatkowego kwiatuszka bzu na szczęście. Tak robiliśmy w dzieciństwie.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Po sporej dawce cukru dzieciakom burzyła się krew i szalały rozładowując nadmiar energii. Przyjemnie było patrzeć jak realizują kolejne zabawowe pomysły, bez sporów, kłótni i obrażania się.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Starsze dzieci, te kilkunastoletnie zdecydowanie mniej słodyczy sobie zapodały (trzeba się odchudzać, bo to jest na topie), więc zamiast skakać i dokazywać, wyalienowały się z towarzystwa i prowadziły dyskusje siedząc na zielonej trawce.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Tymczasem kociołek powolutku dochodził pod okiem czujnego kuchmistrza. Wszyscy ostrzyli sobie ząbki na zamknięte w nim wspaniałości i ciągle dopytywali, kiedy nadejdzie ten wielki moment otwarcia.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Aby goście nie pomarli głodem podczas oczekiwania na danie główne, serwowane były przystawki - wszystko domowe wyroby przywiezione przez uczestników imprezy.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Ja obstawiałam stół grzybowy, który cieszył się sporym zainteresowaniem, nie tylko pod kątem konsumpcji, ale również dokumentacji foto. Mistrzem w uwiecznianiu potraw był na spotkaniu Paweł z Jaworzna, który nie przepuścił żadnej potrawie.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Nadszedł w końcu ten moment, w którym mistrz ceremonii kociołkowej stwierdził, że to już pora najwyższa na wielkie otwarcie. Wywleczenie takiego kociołka z paleniska to wcale nie jest prosta sprawa - trzeba dwóch chłopa i dwa konkretne dragi, żeby ten ciężar dźwignąć.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
      W efekcie zmagań kociołek stanął przed bacówką. Wszyscy goście z niecierpliwością czekali na otwarcie i pokosztowanie zawartości.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Ta dam! Nastąpiło wielkie otwarcie z dymem prawie jak z parowozu. Kolejka do kociołka ustawiła się dłuuuga - każdy chciał być pierwszy, ale komitet kolejkowy pinował porządku i obeszło się bez przepychanek i obelżywych słów.;)
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Wkrótce wszyscy przystąpili do konsumpcji zwanej potocznie obżarstwem.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
     Posiadówa trwała do późnych godzin nocnych. Tylko dzieciaki padły wcześniej i pochrapywały miarowo w swoich łóżkach. Reszta przeniosła się blisko ognia zapewniającego ciepełko i tam dyskusje mogłyby potrwać do rana, gdyby zmęczenie materiału nie dawało znać o sobie.
impreza urodzinowa, impreza na świeżym powietrzu, kociołek, pieczonka, tort
    Pierwszy raz zrobiliśmy taką wyjazdową imprezę wielookazyjną. Jej organizacja była inicjatywą kilku osób, które miały wspólny cel - spotkać się, pogadać do woli, podzielić tym, co potrafi upichcić,nacieszyć się swoim towarzystwem. To na pewno nie będzie ostatni raz - są już plany na przyszły rok.:) Ale zdradzę Wam, że po sobotniej imprezie nie wszyscy byli gotowi realizować w niedzielę następne punkty programu.

9 komentarzy:

  1. Impreza na sto dwa,wesoło,gwarnie,przyjemnie.Ale to co mnie najbardziej interesowało to zawartość kociołka i co, się nie doczekałam,zjedzony ale co tam było Dorota no co hii,ciekawość mnie zżera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak wyszło, że nie wstawiłam zdjęcia z całkiem "rozpakowanym" kociołkiem. Oprócz ziemniaczków były w nim marchewki, kolorowe papryki, dużo cebuli, mięso, kiełbasa i oczywiście grzyby - kurki i pieprzniki trąbkowe. :)

      Usuń
  2. Ewo!
    Na pewno w kociołku były ziemniaczki. Co do reszty to nie wiem bo nie mam zdolności rozróżnienia poszczególnych składników. Był tam jeszcze pieprz, Podobno w ilości znacznej (tak mówi Dorotka). W każdym razie było to dobre.
    Abstrahując od zawartości kociołka zapodaję, że nie przespałem całego popołudnia tylko jego kawałek.
    Daleko mi od ideologi tego, no "gendera" to z facetami się obściskuje na odległość (ale szczerze). Kobitki to co innego. Im bliżej tym przyjemniej, tym bardziej, że "sztuki" tam były, że ho, ho!
    T shirta (albo jakoś tak)z lokomotywą to miałem, bo ją lubię a tort z parowozem był dla mnie zaskoczeniem. Nie ukrywam, że bardzo, bardzo przyjemnym!
    Na koniec muszę zapodać, że szczęściem ogromnym jest mieć u boku taką kobietę jak DOROTKA!
    Sądzę, że każdy chciałby mieć taką imprę na urodziny. Tym bardziej, że są już plany na kolejne wyjazdy "integracyjne".
    Po prostu "życie jak w Madrycie!"

    5 października 2016 14:58

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .A można wiedzieć dlaczego tort w kształcie lokomotywy,czy to Twoja pasja? Masz szczęście że masz u swego boku taką żonę i to docenisz a ona pewnie szczęśliwa to czyta,pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie wiadomo czy Pawełek tu zajrzy, bo nie śledzi komentarzy, więc ja odpowiem - parowozy, pociągi, lokomotywy to Pawełkowa miłość. Gdyby żył na świecie ze sto lat wcześniej, zostałby "kierownikiem" parowozu; tak mówi.:)

      Usuń
  3. Napiszę tak było superrrrrr a z tą gotowością to prosze być wyrozumialym hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka zawartość kociołka to wow,pewnie zapach zajefajny i smak niczego sobie.Ja czasem w garnku robię bo nie mam kociołka hii tylko ziemniaki w kostkę,cebulka,kiełbasa i czasem koszona kapusta,to jest smakowite

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na domowy użytek garnek spokojnie wystarcza. Do takiego dania można praktycznie wrzucić wszystko, co się "nawinie" pod ręce. Cenię sobie potrawy "z jednego gara", bo są smaczne i szybko się je przygotowuje.:)

      Usuń