piątek, 3 czerwca 2016

"Dobra zmiana" w Popielnie

Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Popielno to było jedno z niezmiennych miejsc na Mazurach. Odwiedzamy tę miejscowość co rok od 2007 roku - ten sam, płytki port, w którym trzeba rzucić kotwicę, żeby łódki nie wywiało, zawsze ci sami ludzie na stanowiskach - pani Kasia w muzeum, pan Rysiek oprowadzający wycieczki. Takie, można rzec, kultowe miejsce, do którego przybywa się nie po to, żeby zobaczyć coś nowego, lecz dlatego, żeby potwierdzić, że w gnającym naprzód świecie są takie punkty, które nie podlegają zmianom. Ale "dobra zmiana" dotarła również do Popielna.

Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Wiało dość konkretnie, kiedy wpływaliśmy do portu - kotwica przygotowana do rzucenia, pełna mobilizacja, żeby nie przywalić w brzeg, a tu patrzymy - zamontowane bojki do cumowania, dna nie widać... Zacumowaliśmy.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Okazało się, że port został pogłębiony. Wpływając do niego nie trzeba już podnosić miecza w łódce ani rzucać kotwicy. W związku z tą zmianą na lepsze, zmieniła się również cena cumowania - o 100%. W efekcie byliśmy jedynymi "przyjezdnymi" żeglarzami w porcie na tę noc. Pozostałe jachty stojące w porcie, to rezydenci, którzy mają tutaj macierzysty port.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Na szczęście nikt podczas modernizacji portu nie wpadł na to, żeby "oczyścić" brzeg jeziora z kamieni, które nadają temu miejscu wyjątkowy urok. To stąd pochodzi moje ulubione mazurskie zdjęcie.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
      Na dalszych kamerdolcach, jak zwykle, siedziały kormorany suszące skrzydła po polowaniu.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Poszliśmy się witać ze znajomymi miejscami na terenie stacji PAN. Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, to kawałek nowego ogrodzenia wokół pastwiska dla popielańskich koników polskich (na terenie stacji od ponad 60 lat prowadzona jest hodowla zachowawcza tej rasy). Ogrodzenie było zrobione tylko częściowo, a w wysokiej trawie nie pasł się żaden zwierzak. Poszliśmy dalej, na podwórko stacji.

     Muzeum było zamknięte na kratę, na której wisiała przyczepiona kartka z numerem telefonu i informacją, żeby dzwonić, jakby ktoś chciał zwiedzać.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     W stajniach stało sporo koników, które zamiast trawę na pastwiskach, przeżuwały siano w boksach. Wzdłuż kolejnych, nie dokończonych ogrodzeń maszerowaliśmy w stronę sklepu. W pewnym momencie minął nas samochód bez kierowcy. Dopiero po dogłębnym wpatrzeniu się we wnętrze auta, udało się za kierownicą zlokalizować czarnoskórego prowadzącego pojazd. Pawełek stał z rozdziawioną paszczą i nie mógł wyjść z szoku, że teraz w Popielnie goście z Afryki się po polnych drogach wożą.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Dotarliśmy do sklepu - centrum wiejskich spotkań i informacji. Tam też dorwaliśmy pana Ryśka, który mieszka tuz obok sklepu. I co się okazało? Nasi znajomi - pan Rysiek i pani Kasia już nie pracują. Nie ma już szans na wysłuchanie ich ciekawych opowieści o zwierzakach hodowanych w PAN-ie i prowadzonych tam eksperymentach hodowlanych... Nie ma tez szans na oglądnięcie dorosłego bobra trzymanego przez pana Ryśka na rękach, bo nikt inny nie potrafi dojść do porozumienia z tymi gryzoniami tak jak on... Teraz wycieczki oprowadzane są najczęściej przez pracowników biura, odrywanych na chwilę zza biurek.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Ale najlepsza informacja została na deser - czarnoskóry gość z Afryki jadący samochodem bez kierowcy to nowy szef stacji PAN. Mieszkańcy Popielna nie bardzo chcieli się na ten temat wypowiadać - poza informacją, że to nowy dyrektor, niewiele mówili.
Popielno, port nad jeziorem Śniardwy, stacja PAN w Popielnie, hodowla konika polskiego, ostoja konika polskiego, dobra zmiana
     Zielone pastwiska zostały częściowo zamienione w pola uprawne. Ogrodzenia padoków nie są dokończone, bo pracownicy musieli zająć się sianokosami. Jak zapoczątkowane w tym roku zmiany wpłyną na miejsce i mieszkających tam ludzi? Zobaczymy za rok, dwa, trzy. Na pewno odwiedzimy jeszcze Popielno, więc będziemy mogli zobaczyć efekty "dobrej zmiany".

    Stację zwiedziliśmy w tym roku w towarzystwie przesympatycznej pani Oli (relacje wkrótce).

4 komentarze:

  1. często dobre zmiany wprowadzają nieodwracalne spustoszenia w żyjącym swoim rytmem miejscach.
    Oby nie za daleko zajść i nie głęboko.
    Szkoda takich utrwalonych klimatów lepszych lub gorszych ale potwierdzających swoje miejsce na mapie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też tak myślę. I odniosłam wrażenie, że tak właśnie myślą mieszkańcy Popielna, których nie ma zbyt wielu, ale od lat żyli sobie tak samo, choć niebogato, to niezmiennie. Nikt tego nie powiedział wprost, ale daje się wyczuć obawę w tym, co mówią.

      Usuń
  2. Szkoda... Każdy człowiek, moim zdaniem, potrzebuje takiej "kotwicy" - punktu odniesienia - w naszym zwariowanym i pędzącym przed siebie świecie.
    Szkoda tym bardziej, że potencjał Półwyspu Popielańskiego jest przeogromny!
    Przyroda i dobytek (choćby konie) mogą sprawić, że "eurosy" będą tam się "walać jak śmiecie". Miejscowi mieliby pracę o której marzą a młodzi nie wialiby z Popielna "bdzie pieprz rośnie" - byle dalej stamtąd...

    Paweł zwany Pawełkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawełku, i tak będzie dobrze jak konie w ogóle tam będą, a nie zostaną zastąpione przez jakieś bawoły afrykańskie, strusie czy inne żyrafy.;)A nasza, polska młodzież wieje, żeby tyrać na wyspach na zmywaku...

      Usuń