niedziela, 12 kwietnia 2015

Wiosenne grzyby Orawy

czarka  Sarcoscypha
    Wreszcie udało nam się zrealizować plan sprzed trzech tygodni i pojechać na krokusy i wiosenne grzybki. Ostatnie zimne dni sprawiły, że krokusiki i niektóre wczesnowiosenne grzybki doczekały się na nas, a na pozostałe wiosenne fungi to niestety musimy poczekać my. Ale o wszystkim po kolei...

Orawa
    Kiedy dotarliśmy do krokusowej łąki, którą nawiedzamy co roku, niebo spowijały szaro - bure chmury, a kwiatuszki spały pozwijane w ruloniki. Ruszyliśmy zatem na rekonesans po okolicy, mając nadzieję, że słoneczko jednak pokaże się na niebie i nieco rozświetli ten dzień.
Orawa
    Musiałam mobilizować moją menażerię do podjęcia trudów wędrówki, ale jakoś się udało - Michałek wypatrzył na horyzoncie majaczącą w szarości konstrukcję wyciągu narciarskiego, a Krzychu śnieg leżący pod lasem. To była wystarczająca motywacja do ruszenia naprzód. Pawełek nie miał już wyjścia, więc przezornie nie protestował i też ruszył naprzód.
Orawa
    Połacie śniegu leżącego w zacienionych miejscach były doskonałym materiałem do produkcji śniegowych kul, trafiających perfekcyjnie w pobliskie drzewa. Ku naszemu zdumieniu, na orawskich bezdrożach nie byliśmy sami - skrajem lasu maszerował Słowak, który po rutynowym powitaniu, powiedział, że idzie podglądać "niedwiedia", który niedawno się wybudził i siedzi teraz "w boru". Na hasło "niedźwiedź w lesie" Michałek narobił krzyku i poganiał nas do ucieczki. Nie pomagały tłumaczenia, że niedźwiedź na pewno go nie zje. Uspokoił się dopiero, kiedy powiedziałem, że najprędzej sprowadzi niedźwiedzia swoim krzykiem. W efekcie Pawełek z dziećmi poszli grzbietem wzgórza, a ja pozostałam na granicy lasu.
Orawa, krokusy, szafran spiski
    Wiele krokusów dopiero przygotowuje się do właściwego rozkwitu, tkwiąc w głębokim śniegu. Kilka ciepłych dni powinno pobudzić je do pełni życia. W śniegu znalazłam też pierwsze dzisiejsze czarki. Tam też natrafiłam na pierwsze tegoroczne szyszkówki świerkowe - przesmaczne wiosenne grzybki.
czarka  Sarcoscypha
    Kiedy połączyłam się ponownie z moją menażerią idącą w bezpiecznej odległości od lasu, zaczęło przyświecać słoneczko. Reakcja krokusów była natychmiastowa - rozchyliły swoje płatuszki, aby wystawić środeczki z pysznym pyłkiem dla pszczółek. W fotografowaniu krokusów towarzyszyli i nieustannie mali pomocnicy, którzy wchodzili w kadr, deptali fotografowany obiekt, pomagali go odsłonić albo odczuwali nieprzepartą ochotę na zapoznanie się z krokusowym zapachem.
Orawa, krokusy, szafran spiski
Orawa, krokusy, szafran spiski
   Przez dłuższy czas robiliśmy z Pawełkiem zdjęcia krokusów, czarek, a nawet czarek w towarzystwie krokusów. W tym roku czarki (Sarcoscypha) rosną dosłownie wszędzie i cieszą oczy swoją radosną barwą. Najwięcej czerwonych grzybków wypatrzył Krzychu, ale pierwszy do prezentacji był, jak zwykle, Michałek.
Orawa, krokusy, szafran spiski
czarka  Sarcoscypha
czarka  Sarcoscypha
Orawa, krokusy, szafran spiski
     Po obfoceniu krokusów i czarek (i zebraniu kilkudziesięciu szyszkówek), podjechaliśmy do kolejnej miejscówki. Wysłałam menażerię na wczesny obiad, a sama, bez pomocników, pognałam do lasu. Czekały na mnie liczne uszka czarne - Pseudoplectania nigrella, które wyrosły nie tylko na znanych mi stanowiskach, ale i kilku innych miejscach.
uszko czarne,Pseudoplectania nigrella,
uszko czarne,Pseudoplectania nigrella,
uszko czarne,Pseudoplectania nigrella,
   Trafiła się też oranżówka wrzecionowatozarodnikowa - Byssonectria fusispora oraz pojedyncze szyszkówki świerkowe, które systematycznie pozyskiwałam, powiększając tym samym nasz dzisiejszy pazerniaczy łup.
oranżówka wrzecionowatotrzonowa, Byssonectria fusispora
kubecznik prążkowany, Cyathus striatus
    Na kolejnym miejscu, Krzyś, po solidnym obiadku, eksplodował energią i jako pierwszy wypatrzył przepiękne stanowisko kubecznika prążkowanego - Cyathus striatus. Chwilę później juź eksplorował pobliski zagajnik i wołał chętnych do pozysku szyszkówek. Było po dziecku widać, że godziwy posiłek spełnił swoją rolę.:)
kubecznik prążkowany, Cyathus striatus
    A tu już szyszkóweczki  świerkowe - Srtobilurus esculentus, które obecnie są wsadem do przepysznej zupy:
 Srtobilurus esculentus, szyszkówka świerkowa
    Obok pysznych szyszkówek rosły niejadalne dzwonkówki wiosenne - Entoloma vernum, więc trzeba było na bieżąco kontrolować, co pozyskują Michałek z Krzychem. (Pawełek zrezygnował ze zbioru, kiedy przykazałam zabierać tylko same kapelutki szyszkówkowe. Wiadomo... To męska, wrodzona  delikatność sprawiała, ze kapelusiki ulegały totalnemu zmiażdzeniu.)
dzwonkówka wiosenna, Entoloma vernum
    Sprawdzaliśmy też najcieplejsze miejsca smardzowe. Niestety, większość z nich wygląda tak, jak na załączonym obrazku - niewielka przestrzeń wolna od śniegu, na której zaczęły wyrastać lepiężniki i całe połacie pokryte grubą warstwą śniegu. Na smardze musimy jeszcze poczekać.
    Pojawiły się za to piestrzenice kasztanowate - Gyromitra esculenta, Które pięknie się prezentują i kapitalnie pozują do zdjęć, ale są niejadalne.
piestrzenica kasztanowata, Gyromitra esculenta
piestrzenica kasztanowata, Gyromitra esculenta
    I na koniec widok na Babią; śniegu wystarczy co najmniej do końca czerwca.
Babia Góra
     Z dzisiejszej wyprawy przywieźliśmy kilka garści szyszkówek, z których ugotowałam już wymarzoną przez Michałka zupę oraz sporo wrażeń, w wyniku których młodsza menażeria szybko padła do łóżek.

4 komentarze:

  1. no to jesteśmy kwita - Ty mnie wyrąbałaś w smardzówkach a ja Ciebie w smardzach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super Dorotko ))) prawie jakbym TAM była ) razem z przefajną Menażerią ))) fotki - majstersztyk )))) pozdrawiam ))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, kiedy mogę komuś pokazać kawałek świata, który kocham. I dzięki za taką wysoką ocenę fotek.:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń