piątek, 19 marca 2021

Drugi raz w pandemicznych czasach


     Michał już drugi raz załapał się na urodziny pod znakiem pandemii. Rok temu wszystko zostało odwołane w ostatnim momencie. Michał miał wtedy, w ramach urodzinowego prezentu, lecieć z ciocią do Anglii, gdzie czekały na niego specjalne atrakcje. W ostatniej chwili zdecydowaliśmy z Pawełkiem, ze go jednak nie puścimy na tę zagraniczną eskapadę. I całe szczęście, bo wróciłby dopiero w czerwcu... Do tej pory pamięta jakiego miał niefarta urodzinowego i co jakiś czas przypomina jak to nie spełniliśmy obietnicy. Myślę, że na zagraniczną wycieczkę z przelotem jeszcze trochę sobie poczeka, bo na razie nigdzie się nie wybieramy. 

    W tym roku, z wiadomych względów, też nie było możliwości zaproszenia na imprezę kolegów z klasy, ale zrobiliśmy Miśkowi imprezę wyjazdową, żeby odczuł boleśnie jaki już jest stary.;)

    Ten rok ogromnie zmienił Michała. Po słodkim dzieciaku zostało tylko wspomnienie. Teraz to  nastolatek przekonany o swojej doskonałości, wielkości i wartości. I jak to nastolatek, prezentuje swoje zdanie w sposób, który nie zawsze dorosłym przypada do gustu. A ponieważ jest dzieckiem inteligentnym i nigdy nie odpuszcza, często dochodzi do bardzo energetycznych wyładowań. Gromy i pioruny zostają po jakimś czasie ugaszone deszczem rzewnych łez, ale zdarza się też, że Michaś dochodzi do bardzo cienkiej granicy, za którą moja odporność na nastoletnie wyskoki może mieć swój koniec.
     Przykładowo - nie wiem już, o co poszło, bo to jest całkiem nieistotne. Czasem wystarczy drobna iskierka, żeby wybuchł pożar. Zatem Michaś się nakręca, pyskuje, złości... Przestaję się odzywać, bo nie ma to najmniejszego sensu i oddalam się z pola walki do mojej bazy w kuchni. A ten potwór biegnie za mną i głosem przepełnionym satysfakcją mówi: "I co? Słów ci brak???" No nic, tylko odwinąć witkę i przyfasolić w beretkę.
    Praktycznie nie ma dnia, żeby nie dochodziło do jakiegoś mniejszego lub większego spięcia. Największym punktem zapalnym jest czas spędzany przy komputerze. Nie dość, że przez wszystkie lekcje gapi się w monitor, to jeszcze później chce jak najwięcej czasu pograć w Minecrafta i gadać z kolegami, którzy niejednokrotnie  spędzają przy komputerze całe popołudnia. Już parę razy mówiłam sobie, że odpuszczę, że i tak potajemnie, jak zostaje w domu sam, to gra. Ale jak widzę jego zgarbione plecy przed monitorem, to serce mi nie pozwala tak tego zostawić. I znowu się "czepiam".
     Zmienił się nie tylko wewnętrznie. Od października podrósł z 15 centymetrów i jeżeli jego koledzy, a jeszcze bardziej koleżanki z klasy, zmienili się tak samo, nie poznają się przy ewentualnym spotkaniu. Bardzo to smutne.
    Tymczasem Michał zamontował w torcie świeczki i zaczął odbierać prezenty. Biedny Krzyś patrzył z łakomą miną na słodycze, które wpadały w ręce brata.
    Oprócz słodyczy Michał dostał od cioci zamówiony specjalnie na tę okazję filament, czyli materiał, z którego robi się wydruki na drukarce 3D. To był zdecydowanie hit prezentowy. Poniżej jubilat prezentuje swój nowy wkład do zabawki dla nieco większych chłopców.

   Po prezentach przyszła pora na tort, a nawet dwa torty. Razem z Michałem świętowała Monika, której stuknęło już 16 lat. Trudno było zapalić wszystkie świeczki w szybkim tempie. A za rok, za dwa za pięć będzie jeszcze trudniej...

    Zdmuchiwanie poszło ekspresowo. Nastolatki nie podzieliły się z zebranym gronem swoimi marzeniami urodzinowymi. Zostawili je dla siebie, ale niechaj im się spełnią.:)
Teraz trzeba było zjeść torty.
    Cała impreza odbywała się w lipnickiej bacówce. Od początku płonęło ognisko, Pawełek kręcił grillem, a kto się dopchał do ognia, to się grzał. Tak Michał świętował 12 urodziny, już drugie obchodzone w pandemicznych czasach. Oby za rok świętowanie 13 mogło odbyć się wśród kolegów z klasy.
    Nastolatki pojadły i oddaliły się w swoim towarzystwie. Starzy jeszcze trochę poświętowali, ale nie za długo, bo w sobotę rano ruszaliśmy na Babią.



2 komentarze:

  1. Michałkowi życzymy spełnienia marzeń, a świeczki cyferki ułatwią proces zapalania. W pewnym wieku to ma duże znaczenie...
    Dzisiaj widziałam bociana! Dlatego pozdrawiam wiosennie- Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeczki cyferki są zdecydowanie wygodniejsze, ale jubilat wybrał te pojedyncze.:) Oby bociek nie zmarzł za bardzo, bo chyba ta wiosna gdzieś pobłądziła w drodze do nas. My z okazji jej przyjścia wykopaliśmy spod śniegu podbiały i wilczełyko. Pozdrawiamy wiosennie!

      Usuń