Żubroń Brutus to najsłynniejszy mieszkaniec stacji PAN w Popielnie. Pisałam już skąd się taki stwór, jedyny na świecie, wziął, kiedy odwiedziliśmy go w 2015 roku. Byliśmy z wizytą u niego również podczas tegorocznej mazurskiej wyprawy, ale...
...żubroń pokazał nam, gdzie ma nas, nasze odwiedziny i całą dobrą zmianę, jaka nastała w Popielnie. A mnie tak zależało na zdjęciach i jakimś nagraniu. Brutus ledwie ruszył głową, nie raczył ruszyć reszty swojego żubroniowego cielska. Jak mówiła nasza przewodniczka, stał się mało aktywny - poje sobie i leży. To już staruszek, nie wiadomo, czy się jeszcze uda z nim spotkać.
Znacznie więcej szczęścia miał Pawełek, podczas wrześniowego, męskiego rejsu. Żubroń "raczył jeść zielonkę" - stał blisko ogrodzenia i pięknie pozował do zdjęć. Dzięki temu mogę Wam pokazać żubronia Brutusa prawie na wyciągniecie ręki.
Musi być już stareńki.Byłam na stronie PAN w Popielnie ale nic na temat żubronia nie znalazłam.Albo nie umiem szukać
OdpowiedzUsuńZajrzałam na stronę PAN-u; faktycznie nic o żubroniu nie ma. Wiadomości na jego temat mam wyłącznie od p. Ryśka, który zna Brutusa od urodzenia. Pan Ryszard już nie pracuje w stacji; nowi "oprowadzacze" mają skromny zasób wiadomości.:( Z tego, co pamiętam, Brutus będzie miał 15 albo 17 lat; to podobno bardzo dużo dla takiego mieszańca.
Usuńnie chwalą się nim a przecież każdy by chciał takiego zobaczyć prawda
UsuńBywając tam, mam wrażenie, że mieszkańcy Popielna wcale nie chcą większej ilości turystów - jak zarobią na bułkę z masłem i piwo, to już im starcza. Stąd chyba ta promocja pięknego i ciekawego miejsca kuleje.
Usuń