poniedziałek, 13 lipca 2015

Ach, jak tu pięknie!

Orawa, Lipnica Wielka, Babia Góra, konie, kucyki, jazda konna, bacówka, żętyca, oscypki, wchodzenie na drzewa
    Zjechało się do nas gości, oj zjechało! Na podwórku zaroiło się od małych stworzeń, które zajęły się same sobą, dając rodzicom chwile wytchnienia od swojego cudownego, ale męczącego towarzystwa. Znają tu każdy zakamarek, więc od momentu opuszczenia samochodu, czują się jak władcy należnego im terytorium pełnego dziecięcych atrakcji.

   Wujek Marcin z Natalką i ciocia Inga z dziewczynkami przyjechali do Lipnicy nie pierwszy raz i zostają na dłużej - Michaś z Krzychem mają zapewnione towarzystwo na najbliższe tygodnie. Dojechali do nas jednak goście, którym się nie udawało dotrzeć tu od czterech lat, przez które usilnie namawialiśmy ich do złożenia nam wakacyjnej wizyty. I tak, sobotnim porankiem, na podwórko wyprysnęła Ania, która pognała do dzieci, a za nią, wydając okrzyki zachwytu nad pięknym, ukwieconym podwórkiem, wysiadła Urszulka i Wojciech - znajomi, prowadzący pensjonat dla koni w Krakowie. To u nich mieszkają moje kopytne, kiedy nie są na wakacjach.:)

piątek, 10 lipca 2015

Koński trening kondycyjny

Orawa, Lipnica Wielka, Babia Góra, konie, jazda konna, trening w terenie
     Lipnickie wakacje to czas, kiedy moje konie pracują najwięcej - to teraz mam czas, żeby zabierać je na codzienne, długie spacery. A tereny do treningu kondycyjnego wymarzone - trochę płaskich łąk, sporo górek, pagórków i wzniesień, strumyczki, rzeczki, zwalone drzewa i rowy do skoków. No i oczywiście cały czas cudne widoki z każdej strony, w którą padnie wzrok.

    Koniska wcale nie są zmartwione koniecznością odbywania wędrówek w moim towarzystwie - w czasie jazd mają możliwość zaspokojenia "naturalnej potrzeby ruchu":). Wiedzą ponadto, że po pracy czeka je relaks na zielonych pastwiskach, a w stajni żłób pełny smacznego jedzonka - owsa i pachnącego, górskiego sianka.

czwartek, 9 lipca 2015

Z braku grzybów...

Orawa, Babia Góra, Lipnica Wielka, przetwory z ogórków, ogórki małosolne, ogórki w zalewie octowej, dzieci robia przetwory
....zapełniamy słoiki innymi "dobrościami". Od przyjazdu do Lipnicy, w jednym kącie pokoju stają pudła, w których przywiozłam puste słoiki na grzybki. Stoją te pudła i mnie drażnią - tak jeszcze nie było, żeby przez półtora tygodnia nie wyjąć i nie zapełnić grzybami ani jednego słoiczka. Najwyższa pora była, aby coś temu zaradzić, a ponieważ sezon ogórkowy się zaczyna, zakupiliśmy ich cały worek i już mam jedną skrzyneczkę zapełnioną gotowymi przetworami.:)

środa, 8 lipca 2015

Trochę wody dla ochłody!

Jak radzić sobie z upałem, pławienie koni, pławienie kaczek i gęsi, Orawa, Lipnica Wielka, Babia Góra, co robić w upalny dzień
        Mimo żaru spływającego z nieba, nie odpuściliśmy sobie spacerku - wybrałam trasę przez las i po otwartych łąkach, na których zawsze troszeczkę powiewa. Michaś i Krzychu poczyścili swoje kucyki, żeby mieć zapewniony transport w czasie wędrówki i wyruszyliśmy.

wtorek, 7 lipca 2015

Rekonesans w Małej Lipnicy

Orawa, Lipnica Mała, grzyby lipcowe, grzybobranie na Orawie, grzybobranie w lipcu, borowik ceglastopory, Boletus luridus, pieniężnica szerokoblaszkowa, Megacollybia platyphylla, kolczak obłączasty, Hydnum repandum, muchomor mglejarka, pieprznik jadalny, kurka
      Na kolejny las przyszedł czas... Upały straszliwe wysuszają ostatki wilgoci z twardej jak beton ziemi i uniemożliwiają grzybkom pojawienie się na świecie. Nie dajemy jednak za wygraną i codziennie przemierzamy kolejne lasy, aby pospacerować i wydrapać ze ściółki cokolwiek.

    Tym razem wybór padł na babiogórski las od strony Lipnicy Małej. Jest tam sporo miejsc bagiennych, a z parkingu idzie się od razu do lasu, gdzie można skryć się w cieniu. Poza tym teren płaskaty, więc i chodzenie w upale nie jest tak męczące jak po pagórkach.

    Michałek miał w planie znaleźć "taaakiego" grzyba i jeszcze parę malutkich, bo jak Lipnica Mała, to chociaż grzyby duże być powinny. Co z tych planów wynikło, dowiecie się za chwilkę.:)

poniedziałek, 6 lipca 2015

Pastyrskie świnto na Lipnicy hej!

Orawa, Lipnica Wielka, Babia Góra, Babiogórski Park Narodowy, święto pasterskie, Nadleśnictwo Nowy Targ
      Już po raz 41 Gminny Ośrodek Kultury z Lipnicy Wielkiej zorganizował na polanie u stóp Babiej Góry Pasterskie Święto. Ja z Pawełkiem byliśmy na tej imprezie po raz ósmy, dzieci, odpowiednio do swojego wieku, mniej. Z roku na rok widoczny jest smutny trend - stoiska z regionalnymi wyrobami, ciekawe konkursy wypierane są przez odpustowe stragany wabiące dzieci kolorową chińszczyzną. Ale i tak warto tam być, żeby zobaczyć występy zespołów regionalnych, a przede wszystkim spotkać się ze znajomymi.

sobota, 4 lipca 2015

Spacer na miarę setnego wpisu

Orawa, Lipnica Wielka, Babia Góra, konie, kuce, jazda konna, bacówka, oscypki, bundz, żętyca
     Na genialny plan przegonienia menażerii na konkretnym spacerze wpadłam w środę wieczorem. O moim pomyśle poinformowałam Pawełka telefonicznie - biedak nie miał wyjścia i z radością przystał na propozycję pójścia do "naszej" bacówki na piechotę. Jest to jedno z naszych kultowych miejsc, do którego zawijamy, jak do znanego i lubianego portu, podczas każdej wizyty na Orawie, ale na własnych nogach z lipnickiego domku jeszcze tam nie szliśmy.

    Nadszedł wreszcie ten dzień - od rana upalny i pełen słońca. Obawiałam się nieco, czy nasze kucyki, niedawno wdrożone do pracy pod siodłem, podołają temu wyzwaniu i dowiozą małych pasażerów do celu i z powrotem. Wyruszyliśmy z założeniem, że jeżeli którykolwiek uczestnik wycieczki będzie miał jakiekolwiek problemy z dalszym marszem, zawrócimy w stronę domu i odłożymy realizację mojego planu na bliżej nieokreślony czas przyszły.

   Tak się złożyło, że wpis o dzisiejszym spacerze zajmie zaszczytne, setne miejsce wśród postów na moim blogu, więc w pewnym sensie, jest szczególny. Przynajmniej dla mnie.:)

piątek, 3 lipca 2015

Grzyby z pogranicza

grzybobranie na Orawie, grzyby lipca, muchomor twardawy, Amanita spissa, pieprznik jadalny, kurka, Cantharellus cibarius, borówki
      Tajemniczy szpieg z Krainy Deszczowców doniósł nam, że w niedzielę, kiedy u nas zaledwie pokropiło, nad Chyżnem przeszła ulewa. Zrobiliśmy użytek z tej informacji i pojechaliśmy sprawdzić jakie są efekty tego deszczu w przygranicznym lesie.

czwartek, 2 lipca 2015

Pławienie manażerii

konie, kuce, pławienie koni w rzece, basen ogrodowy, dzieci w basenie
     Przygrzało nam dziś, przygrzało... Pierwszy raz od przyjazdu do Lipnicy, czyli od tygodnia. Dla grzybków taka pogoda jest fatalna, ale za to umożliwia korzystanie z szeregu innych letnich atrakcji. Dzisiaj, od rana do nowego basenu ogrodowego lała się powolutku źródlana woda z lipnickiej studni. Zanim wyruszyliśmy na poranny spacer w poszukiwaniu grzybków (relacja w oddzielnym wpisie),Krzychu włożył rękę do basenowej wody i stwierdził, ze jest gorąca. Cały spacer upłynął więc pod hasłem pytań, czy już woda wypełniła basen, czy już wracamy, czy od razu będziemy się kąpać... Ufff... Powiem krótko - to nie było miłe. Nie było też możliwości wytłumaczenia dzieciom, że woda w basenie jest lodowata i nie wytrzymają w niej zbyt długo. Oni wiedzieli przecież lepiej.:)

środa, 1 lipca 2015

Babiogórskie skarby

Orawa, Babia Góra, grzybobranie na Babiej, grzyby czerwcowe, borowik ceglastopory, Boletus luridus, pieprznik jadalny, kurka, Cantharellus cibarius
     Przyszła pora na odwiedziny w nieco odleglejszych od domu lasach. Dzisiaj wybór padł na Babią Górę, a właściwie to jej podnóża porośnięte grzybodajnymi lasami. Po kilku dniach penetrowania orawskich lasów mieliśmy świadomość, że na Babiej cudów nie będzie, ale liczyłam na znalezienie kilku rzadkich gatunków, które o tej porze roku spotykałam na znanych mi miejscówkach.