Kilka lat temu, kiedy spory odsetek naszych "stajennych" dzieci, dopiero co opuścił powijaki, w celu uatrakcyjnienia im hubertusa, zorganizowaliśmy poszukiwanie cukierków. Okazało się, że pomysł był tak celny, że do dziś, wyrośniętej już znacznie bandzie, impreza hubertusowa kojarzy się przede wszystkim z szukaniem cukierków i oczywiście wielkim słodyczowym obżarstwem... Konkurs poszukiwawczy kopiowałam niejednokrotnie w innych miejscach i okolicznościach - zawsze się sprawdza.
Również w tym roku dzieciaki z niecierpliwością czekały na najważniejszy konkurs w czasie imprezy. Żeby nie słuchać tysięcznych pytań:"Kiedy będzie szzukanie cukierków???", konkurencję rozegraliśmy jako pierwszą.
